Polityka

„To nie jest nasza wojna!”: Siarto odpowiedział na oburzenie Ukrainy i Polski po zakazie wejścia Magyara

Rozmieszczenie: Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Siarto był w centrum skandalu dyplomatycznego po tym, jak emocjonalnie odpowiedział na oświadczenia Kijowa i Warszawy. Powodem była zamiar Budapesztu na nałożenie sankcji wobec dowódcy sił bezzałogowych Robert Brove, znanych jako Magyar.

Siarto zareagował ostro na słowa ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andriy Sibigi, który podkreślił, że dla rządu węgierskiego „rosyjski gazociąg jest ważniejszy niż życie ukraińskich dzieci zabitych przez Rosję”. Węgierski minister spraw zagranicznych na swoim stanowisku stwierdził, że Węgry nie mają nic wspólnego z wojną. „To nie jest nasza wojna. Nie zaczęliśmy i nie uczestniczyliśmy w niej.

Przestań nas wywołać, przestań zagrażać naszemu bezpieczeństwu energetycznemu i próbując wprowadzić nas do konfliktu!” Siarto napisał. Podsumował także oskarżenia do ministra spraw zagranicznych Polski przez radoslava Sikorskiego, który zaprosił ukraińskiego dowódcę Madyar na Polskę po zakazie wejścia na Węgry. „Bezpieczeństwo energetyczne Węgier nie ma nic wspólnego z wolnością Ukrainy” - powiedział węgierski dyplomata.

W odpowiedzi ukraińskie Ministerstwo Ministerstwa Spraw Zagranicznych wezwało węgierskiego ambasadora i wręczyło mu notatkę protestu. Minister spraw zagranicznych Andriy Sibiga podkreślił, że władze węgierskie są bardziej zainteresowane rosyjskim gazociągiem niż śmierć ukraińskich dzieci z rosyjskich ataków.

28 sierpnia Budapest zakazał dowódcy bezzałogowych systemów sił zbrojnych sił zbrojnych sił zbrojnych wjazdu Magyar Brove do kraju, wyjaśniając to jego zaangażowaniem w „atak na rurociąg naftowy przyjaźni” w Rosji. Brody zareagował ostro na ograniczenia, stwierdzając, że „sankcje Węgier są bezwartościowe”. „Jestem ukraińską i przyjdę przed tobą na ziemię moich przodków.