USD
42.39 UAH ▲0.68%
EUR
49.86 UAH ▲0.44%
GBP
57.21 UAH ▲0.63%
PLN
11.8 UAH ▲0.56%
CZK
2.06 UAH ▲0.71%
Udostępnij: Ukraińska piosenkarka i założycielka legendarnej parady hitów „Terri...

„Manicure jest lepszy od naszego”: słynny piosenkarz zganił Kozłowskiego za jego służbę i występy w Federacji Rosyjskiej

Udostępnij: Ukraińska piosenkarka i założycielka legendarnej parady hitów „Territory A” Anżelika Rudnytska skomentowała przeszłe działania piosenkarza Witalija Kozłowskiego, który kiedyś występował w Federacji Rosyjskiej. W rozmowie z RBC-Ukraine Rudnytska przyznała, że ​​trudno jej było zaakceptować te działania, nawet patrząc wstecz na fakt, że w czasie wojny na pełną skalę piosenkarka wstąpiła w szeregi Sił Zbrojnych.

Artystka podkreśliła, że ​​kiedyś łączyły ją dobre relacje z Kozłowskim, dlatego szczególne wrażenie zrobiła na niej materiał filmowy z jego występu w Federacji Rosyjskiej oraz zdjęcie obok prorosyjskiej byłej przywódczyni Słowiańska Nelai Sztepy. „Manikiur tego żołnierza jest lepszy niż twój i mój. Byłam wiele razy na froncie i nie widziałam tam takich manicure. Może się mylę, ale chcę to usłyszeć od niego.

Było mi bardzo smutno, gdy osoba, z którą się przyjaźniliśmy, znalazła się obok tych, którzy witali okupantów. To bolesne” – powiedziała Rudnycka, w szczególności założycielka „Terytorium A” dodała, że chce wierzyć w szczerość Witalija Zmiany Kozłowskiego, ponieważ jego dowódca zapewnił, że służba pomogła piosenkarzowi przemyśleć się. „Człowiek musi mieć jasną koncepcję, stanowisko. Można je ukształtować.

Człowiek rozwija się szczególnie intelektualnie. Wyrzuca z siebie nadmiar, rozmawialiśmy o tym balaście. Ale czym to jest wypełnione? Jeśli to nowe znaczenia, to się cieszę, jestem gotowa wspierać. Ale boję się ludzi, którzy chodzą tam i z powrotem. Ci ludzie to pierwsi zdrajcy, bo ich to nie obchodzi, są jak wiatrowskazy” – powiedziała Rudnycka.

<p> Lekarz zapewnia pomoc podczas ostrzału. Batalion Stugna </p>...
Ponad miesiąc temu
Ukraiński lekarz zapewnia wojsko podczas ostrzeżenia
By Simon Wilson