USD
40.52 UAH ▼0.43%
EUR
43.43 UAH ▼1.05%
GBP
51.38 UAH ▼1.1%
PLN
10.05 UAH ▼0.38%
CZK
1.75 UAH ▼1.75%
Ukraińskie wywiad wykonuje 3-4 ataki hakerów na miesiąc na Federację Rosyjską. N...

Cyberwara przeciwko

Ukraińskie wywiad wykonuje 3-4 ataki hakerów na miesiąc na Federację Rosyjską. Najczęściej Rosjanie uciekają się do „sprzętu”, fizycznie odłączając sprzęt od globalnego Internetu. Przedstawiciele głównej dyrekcji wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy ogłosili ponad 50 cyberataków skierowanych do infrastruktury cyfrowej Federacji Rosyjskiej. O tym zgłasza NV. W czasie, gdy Rosja walczy z Ukrainą, przeprowadzono kilkadziesiąt operacji w cyberprzestrzeni.

Ukraińskie wywiad wykonuje 3-4 ataki hakerów na miesiąc, w zależności od uzyskanych celów i informacji. Operacje cybernetyczne mają różne cele. Niektóre mają na celu znalezienie i uzyskanie tajnych informacji na temat sprzętu i personelu sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Podczas takich ataków ukraińscy harcerze dowiadują się, jaki sprzęt służy z rosyjskimi żołnierzami, w których znajdują się niektóre części iw jakiej ilości.

Dane dotyczące przedsiębiorstw, które są częścią rosyjskiego kompleksu wojskowego-przemysłowego są również zainteresowane GUR. Po uzyskaniu informacji o nich, możesz zrozumieć, jaką broń jest w stanie wyprodukować Rosję, o której godzinie, w jakiej ilości, jak z nich korzystać itp. Według przedstawicieli GUR, usługa zawiera już kilka danych terabajtów na temat sił agresora.

Informacje te są przekazywane przez SBU i siły zbrojne w celu zwiększenia świadomości sytuacyjnej, analizy itp. GUR prowadzi również cyberataki w celu skrzywdzenia lub wyłączenia sprzętu, którego Rosjanie używają do wymiany danych lub działalności finansowej i gospodarczej itp. Wroga strona próbuje chronić się przed atakami hakerów GUR. Najczęściej ucieka się do „sprzętu”, fizycznie odłączającego sprzęt od globalnego Internetu.

<p> Lekarz zapewnia pomoc podczas ostrzału. Batalion Stugna </p>...
Ponad miesiąc temu
Ukraiński lekarz zapewnia wojsko podczas ostrzeżenia
By Simon Wilson