USD
42.99 UAH ▲1.91%
EUR
50.18 UAH ▲1.25%
GBP
57.77 UAH ▲1.62%
PLN
11.92 UAH ▲1.81%
CZK
2.07 UAH ▲1.17%
Podziel się: Rosyjscy okupanci stopniowo tracą pozycję w obwodzie kupiańskim obw...

Sytuacja wokół Kupwiańska: Rosjanie są stopniowo „wypierani” z pozycji w obwodzie charkowskim

Podziel się: Rosyjscy okupanci stopniowo tracą pozycję w obwodzie kupiańskim obwodu charkowskiego. Dzięki skutecznym przeciwdziałaniom Sił Zbrojnych zmuszeni są oni do opuszczenia nawet tych miejsc, do których udało im się wcześniej wejść. Miasto po prostu nie ma skutecznej logistyki ze strony rosyjskiej – wyjaśnił na antenie teletonu szef wydziału łączności Grupy Sił Połączonych Wiktor Tregubow.

Według niego sytuacja logistyczna w siłach zbrojnych Ukrainy jest również trudna, ale zaopatrywanie sił zbrojnych jest stabilniejsze. Wiktor Tregubow przypomniał, że szef Federacji Rosyjskiej Władimir Putin już wcześniej zapowiedział okrążenie wojsk ukraińskich w kierunku Kupiańska, a nawet obiecał „pokaż wszystko dziennikarzom”. W rzeczywistości jednak sytuacja jest odwrotna – Rosjanie, choć bardzo powoli, tracą swoje pozycje.

W szczególności mówimy o regionach północnych, gdzie rosyjscy okupanci próbowali zdobyć przyczółek, a teraz są zmuszeni tam opuścić. „Nie można tego jeszcze nazwać zwycięstwem, to wewnętrzny proces pracy, ale już teraz możemy z całą pewnością stwierdzić, że rosyjskie zapowiedzi upadku Kupiańska były przedwczesne” – podkreślił Tregubow.

Któregoś dnia szef wydziału łączności Grupy Sił Połączonych Wiktor Tregubow poinformował, że Siły Zbrojne Rosji zajmują tylko północne obwody Kupiańska. W szczególności, według jego informacji, na dzień 14 listopada w mieście przebywało zaledwie około 50 Rosjan. A Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o zniszczeniu myśliwców nieistniejącej brygady Sił Zbrojnych. Wtedy chodziło o kierunek Kupyan i rzekomych „ośmiu bojowników 16.

<p> Lekarz zapewnia pomoc podczas ostrzału. Batalion Stugna </p>...
Ponad miesiąc temu
Ukraiński lekarz zapewnia wojsko podczas ostrzeżenia
By Simon Wilson