Chodziło tylko o „ojczyznę”, dla której „oddali swoje życie”, pisze Kcna. Kim spotkał się z rodzinami żołnierzy i wyraził „litość, ponieważ nie uratował cennego życia„ upadłych ludzi, którzy poświęcili swoje życie, chroniąc zaszczyt kraju.
„W tej chwili musieli iść na śmierć, pożegnać się ze wszystkim, co kochali tak bardzo, jak jeden, zostawili notatki, życząc dobrobytowi ojczyzny i życzenia dobrobytowi w Pjongjangu, i krzyczeli„ długo żyli w Koreańskiej Republice Demokratycznej! „Powierzono mi moje rodziny i moje ulubione dzieci” -powiedział w swoim przemówieniu Kim Jong. W tym samym czasie w przemówieniu nigdy nie wspomniał, gdzie żołnierze z KRLD i z kim.
Przyznał, że ich rodziny również o tym nie wiedziały i nawet nie zdawały sobie sprawy, że gdzieś poszli walczyć. Kim pamiętała po prostu „zagraniczne pola bitwy”. „Serce jest oderwane od idei, że ty, rodziny upadłych wojowników, nie wiedzieli nic o ich ukochanych synach i ludziach i nagle zszokowani z nieoczekiwanych wiadomości. Nawet nie chcę pracować” -powiedział Kim Jong -powiedział w swoim przemówieniu.
Członkowie rodzin zmarłych, według mediów KRLD, „eksplodowali szloch z ognistej szczerości ojca, który uwielbia nieśmiertelne zalety i nieocenione życie upadłych patriotów i tworzy niespotykane dotąd w historii legendy miłości i zaufania”. Dyktator z Korei Północnej szczegółowo wyjaśnił, że rodziny zmarłych od państwa otrzymają. Ich dzieci zostaną przekazane „szkołom rewolucyjnym”, w których Kim, State i Army będą osobiście odpowiedzialne za ich wychowanie.
A w dzielnicy Tessoni w Phenimie zostanie zbudowana nowa ulica dla rodzin wojowników, którzy, jak donosi Kim, „uwielbiali swoje życie, jak zaśpiewane w piosence, i niestety przybyły od nas w tak młodym wieku”. „A przed nim w najlepszym miejscu Dendrarii, ukryjemy pył upadłych i zbudujemy pomnik nieśmiertelnych wyczynów walki wielkich żołnierzy, którzy bronili stabilności Koreańczyków, godność i honor armii ludu koreańskiego.
Wszelkie prawa są chronione IN-Ukraine.info - 2022