Pisarz sił zbrojnych, Pavel Belyansky (pasze): Kiedy stał się pod ogniem, śpiewaliśmy ...
Powiedział nam, co czują lud cywilny, po raz pierwszy, docierając na front, jak ważne jest dzisiaj, aby dziś się zrelaksować, ponieważ krwawy wróg jest wciąż silny i że Paweł śpiewał z żołnierzami na linii frontu, kiedy nie było pod gęstym ostrzałem w ogóle. „Wróg przybył do mojego kraju z bronią w rękach. Oto bezpośrednia analogia z bandytą, który wpadł do twojego domu z bronią i chce cię zabić. I zabiłeś go w odpowiedzi.
Jakie podejście do niego? Nie poszedłbym do mnie, a nie miałbyś nic, co nie było. Nie jestem twarzą w twarz, jednak ich nie spotkałem. Ale słyszałem. , I krzyczymy do nich: „Czego słuchasz inaczej? Druga godzina. Istnieją eksplozje wokół fal wybuchowych. Już bolesne jelit: skorupy i kopalnie przybywają blisko zbroi. Jesteś na skraju załamania nerwowego. Mam telefon.